Wędkarstwo muchowe - od czego zacząć
Autor: Daniel Grabowski

 

O tym, że muszkarstwo jest dosyć elitarną i mało znaną metodą połowu nie trzeba chyba nikogo specjalnie przekonywać. Łowienie na fantazyjną sztuczną muszkę i związana z tym niezwykła zjawiskowość sprawiają, że muszkarstwo budzi coraz większe zainteresowanie wędkarzy.

 Co zrobić, aby dołączyć do grona prawdziwych znawców tej metody?Najlepszą drogą jest oczywiście dobry nauczyciel, który przekaże cenne wskazówki i zaprezentuje je w praktyce, choć czasem wystarczą same porady i nasza własna, żelazna konsekwencja. Dziś pierwszy krok i krótka prezentacja sprzętu niezbędnego w tej metodzie.

Po pierwsze - sznur



Nie kij czy kołowrotek, ale właśnie sznur muchowy jest w przypadku muszkarstwa najważniejszy i wyróżnia je od innych metod połowu. Można powiedzieć, że specjalistyczna linka, to wręcz podstawa – umożliwia bowiem podawanie w łowisko jednej czy dwóch przynęt i odpowiednie ich prowadzenie poprzez wynoszenie muszki w wybrane stanowisko ryby. DT5F. DT – symbol znanego wśród muszkarzy sznura, od jakiego wielu z nich zaczynało zdradza nam m.in. kształt linki (DT czyli double taper - dwustronnie zbieżna), wagę pierwszego odcinka linki odwijanego z kołowrotka (5) czy stopień tonięcia linki (symbol F). Przy okazji warto dodać, że wyróżniamy trzy podstawowe kształty linek: 
- najtańszą Level L, cylindryczną na całej długości, 
- dwustronnie zbieżną Double Taper DT – ma z obu stron zwężające się końcówki, 
- jednostronnie przeciążona Weight Forward Taper WF, 
- przeznaczony do dłuższych rzutów Bass Bulk Taper BBT, 
- bardzo krótka, 30-stopowa, Shooting Taper ST. 

Po drugie - kij 


Druga, najważniejsza część naszego muchowego sprzętu to kij. Udając się po niego warto postawić na uniwersalny model z dobrymi parametrami, ponieważ tylko taki sprawi, że łowienie będzie dla nas czystą przyjemnością. Podejmując taką decyzję musimy wziąć pod uwagę przede wszystkim to, jakie ryby będziemy łowili, na jakich wodach i jaką metodą. Moda bardzo szybka się tu zmienia, bo o ile jeszcze niedawno za najbardziej uniwersalny do łowienia uważano zestaw składający się z kija długości 2,70 m w klasie AFTM – 6, to obecnie stracił on na popularności kosztem 'lżejszych' kijów (AFTM 3 - 4). Wędziska jednoręczne produkowane są dziś natomiast w długościach od 7 do 11- 12 stóp, co odpowiada w przybliżeniu zakresowi długości 2,10 do 3,60 m. Z tych krótszych o długości 7 - 9 stóp lepiej korzystać na niewielkich, zakrzaczonych rzekach.
Wracając jeszcze do wyboru kija, nie powinniśmy sugerować się jego wagą, istotne jest natomiast, aby dobrze wyważyć zestaw. W tym celu przeciągamy linkę przez przelotki i podpieramy kij w odległości ok. 10 cm od rękojeści. Dobrze wyważony powinien leżeć poziomo. Jeżeli w tej pozycji czubek kija będzie trochę wyżej nie stanowi to problemu, gorzej jeżeli będzie pochylony ku dołowi, ponieważ podczas łowienia będziemy przemęczali nadgarstek. Lepiej więc poprawić wyważenie, dodając niewielkie dociążenie końca rękojeści - mimo wszystko łatwiej jest bowiem łowić niewiele cięższym, ale za to dobrze wyważonym kijem. 

Po trzecie - kołowrotek 


Teraz kilka wytycznych dotyczących muchowego kołowrotka. Przede wszystkim powinien on posiada ruchomą szpulę zamocowaną w obudowie, a pomiędzy szpulą i obudową nie powinno być żadnej szczeliny, żeby nie zakleszczał tam się sznur. Istotne jest również sprawne sprzęgło o płynnie regulowanym docisku, najlepiej działające w jedną stronę i stawiające opór przy wysnuwaniu sznura (powinno ono być tak ustawione, aby przy wymachach sznur sam się nie wysuwał). Co ważne, sprzęgło nie służy do hamowania ucieczki ryby, w tym celu lepiej przytrzymać szpulę lewą ręką. Wreszcie kołowrotek powinien być po względem wagi dopasowany do wagi kija, ponieważ takie odpowiednie wyważenie zapobiega nadmiernemu zmęczeniu nadgarstka w czasie łowienia. Można to bardzo łatwo sprawdzić – wystarczy po zmontowaniu zestawu wyciągnąć sznur na odległość równą długości kija, a następnie oprzeć go na palcu w odległości ok. 10 cm od zakończenia korkowej rękojeści. Idealny zestaw powinien leżeć poziomo. 
Na koniec tej kwestii kilka słów o ostatnich, pożytecznych zmianach w konstrukcji kołowrotków. Mowa o produkcji kołowrotków typu Large Arbor, które wygrywają z dotychczasowymi modelami zarówno pod każdym względem. Mimo, że mieszczą taką samą ilość sznura i podkładu, wykonane z nowoczesnych i lekkich materiałów, a szpule są dość duże, szerokie i płytkie. W efekcie tego ostatniego rozwiązania sznur nie jest nawinięty na małej średnicy szpuli i sięga znacznie dalej, przy okazji lepiej układając się na wodzie.

Po czwarte -przypon


Nieodłączny element zestawu muszkarza – przypon ma zapewniać płynne przekazywanie w czasie wymachów ruch sznura muszce i używany jest dla osiągnięcia łagodnego przejścia od grubego sznura do cienkiego ostatniego odcinka. Na rynku aż roi się od różnego rodzaju przyponów wykonanych z jednego konicznego kawałka, żyłki, bądź plecionych. Każdy z nich ma swoje wady i zalety. Przykładowo w przyponach żyłkowych po kilku przywiązaniach muszki zmienia się średnica końcowego odcinka, ale za to lepiej układają się na wodzie i są mniej widoczne, niż plecione. Te z kolei wykonywane są w wersji pływającej i charakteryzują się różnym stopniem tonięcia. Łączymy je ze sznurem, wsuwając jego koniec, a w przypon na głębokość min. 10 cm i naciągając na łączenie specjalną koszulkę. Jeżeli jest on zakończony z obu stron pętelkami, to na końcówkę sznura należy naciągnąć specjalny łącznik zakończony pętelką i miejsce łączenia posmarować klejem. Warto wiedzieć, że sposobem na dużą troć i łososia jest wykonanie pętelki bezpośrednio na sznurze. Jeśli naszym celem są pstrąg i lipień lepiej stosować przypony żyłkowe składające się z kilku, maksymalnie 5 odcinków coraz cieńszej żyłki łączonych węzłami beczułkowymi. Odcinki przy muszce i sznurze powinny być dłuższe od pozostałych o ok. 20 cm.

cdn.